poniedziałek, 25 stycznia 2010

Podsumowanie tygodnia 18 - 24 styczeń 2010r.

Nie było mnie tu cały tydzień. Skupiałam się głównie na przeglądaniu ofert i wysyłaniu aplikacji. Jak przejdą te okrutne mrozy, to zapewne wyruszę również w teren, bo stwierdziłam, że trzeba szukać różnych dróg do celu :) Poza tym oczywiście uczyłam się do czwartkowego testu, dla którego odłożyłam nawet naukę mojego ukochanego hiszpańskiego... W każdym razie mogę szczerze powiedzieć, że test był bardziej pogmatwany niż moja obecna sytuacja :) Ale tak to chyba wygląda, jeśli chodzi o konkursy na urzędnicze stanowiska, na które startuje mnóstwo osób (test pisany w kilku turach). To już za mną, a jakie będą wyniki, to się okaże wkrótce.
Miniony tydzień obfitował też w spotkania z najbliższymi. Najpierw Dzień Babci, przepyszna szarlotka (jak byłam mała, to byłam przekonana, że tylko moja Babcia piecze szarlotkę, naiwne dziecko...) i nieopisana radość Babci z prezentu, jaki Jej sprawiłam. Dla takich chwil warto żyć, bo uśmiech Babuna, to rzecz bezcenna. A po Dniu Babci urodziny mojej Cioci i spotkanie z Rodzinką, na którym poczułam, że naprawdę mam wsparcie z ich strony. To ważne, żeby czuć, że można liczyć na pomoc i dobre słowo najbliższych. Czasami jeden mały gest potrafi podnieść człowieka na duchu i pozwala uwierzyć, że najlepsze wciąż przed nami.
Żałuję tylko, że mniej czasu w tym tygodniu poświęciłam hiszpańskiemu, ale nadrobię to w tym tygodniu. Wczoraj zdobyłam w Empiku świetną gazetę (wiedziałam, że taka jest, ale nie mogłam jej zdobyć nigdzie) dla uczących się hiszpańskiego. Będę miała, co czytać :) Dodatkowo jeszcze w telefonie ustawiłam sobie menu po hiszpańsku. Jestem szalona, wiem :D
Tak sobie pomyślałam, że tak szybko, jak ten tydzień mogłaby minąć zima, bo zdecydowanie jestem ciepłolubną istotą.

4 komentarze:

  1. Bo najlepsze jest ciągle i ciągle przed Tobą!
    Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  2. No nareszcie się pojawiłaś :) ja również przyłączam moje kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo podoba mi się Twój blog- szczególnie ta determinacja w dążeniu do lepszej siebie :) mam podobne marzenia, dlatego będę trzymać za ciebie kciuki i wpadać na twojego bloga, żeby sprawdzać postępy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. To Wasze trzymanie kciuków chyba zaczyna działać, bo w końcu zaczyna się coś dziać, ale więcej napiszę, jak już będę wszystkiego w 100% pewna :)

    @Agnieszka - witam Cię na moim blogu i dziękuję za słowa uznania :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do dzielenia się uwagami!

Podziel się!